Jeszcze kilka lat temu Polska praktycznie nie istniała na mapie tajwańskich inwestorów. Dziś znajduje się w centrum rozmów o rozwoju europejskiego przemysłu elektronicznego, półprzewodników i sztucznej inteligencji. O tym, jak buduje się zaufanie z jednym z najważniejszych partnerów technologicznych świata, dlaczego cierpliwość okazuje się cenniejsza niż szybkie kontrakty i jakie szanse otwierają się przed polskimi firmami, z Agnieszką Szwedą rozmawia Karolina Gawarzewska.
Agnieszka Szweda jest ekspertką Departamentu Wsparcia Inwestycji Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH). Od ponad 25 lat zajmuje się rozwojem międzynarodowej współpracy gospodarczej i promocją polskiego potencjału technologicznego na świecie. Od 2022 roku odpowiada za rozwój współpracy Polski z Tajwanem w obszarze półprzewodników, inicjując strategiczne partnerstwa oraz projekty promujące polski ekosystem technologiczny, w tym Polski Pawilon Narodowy na targach SEMICON Taiwan. Wcześniej stworzyła pierwsze zagraniczne biuro handlowe PAIH w Singapurze, dając początek globalnej sieci biur Agencji. Od lat łączy polskie firmy z partnerami zagranicznymi, wspierając napływ inwestycji i rozwój innowacyjnych technologii.
Jeszcze kilka lat temu Polska nie była dla tajwańskich przedsiębiorców oczywistym kierunkiem inwestycyjnym. Co sprawiło, że dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej?
Agnieszka Szweda: Powiedziałabym nawet więcej – Polska nie była dla Tajwanu nieoczywistym kierunkiem. Ona po prostu nie istniała w świadomości tamtejszego biznesu. Tajwańskie firmy nie wiedziały, jak rozwinięty przemysł mamy, jakie kompetencje technologiczne posiadają polskie przedsiębiorstwa i jakim potencjałem dysponuje nasza gospodarka.
Przez lata jedynym dobrze rozpoznawalnym partnerem w naszej części Europy były Czechy. To efekt ponad dwóch dekad współpracy i obecności takich firm jak Foxconn. Kiedy Tajwan myślał o Europie Środkowej, myślał przede wszystkim właśnie o Czechach.
Zmiana zaczęła się dopiero w 2022 roku. Wtedy do Polski przyjechała pierwsza delegacja Taiwania Capital – funduszu inwestycyjnego o strategicznym znaczeniu dla tajwańskiej gospodarki. Co ciekawe, Polska początkowo w ogóle nie znajdowała się w planie tej wizyty. Została dopisana niemal w ostatniej chwili.
To właśnie ta pierwsza wizyta okazała się przełomowa.
Co sprawiło, że ta pierwsza wizyta zmieniła sposób postrzegania Polski?
Agnieszka Szweda: Przede wszystkim pokazaliśmy Polskę, której nasi partnerzy się nie spodziewali. Zaprezentowaliśmy nowoczesne firmy technologiczne, potencjał badawczo-rozwojowy, kompetencje naszych przedsiębiorstw i możliwości współpracy. Po zakończeniu wizyty usłyszeliśmy od delegacji, że jej przedstawiciele są pozytywnie zaskoczeni. Nie przypuszczali, że w Polsce działa tak wiele zaawansowanych technologicznie firm, które mogą być wartościowymi partnerami dla przedsiębiorstw z Tajwanu.
Najważniejsze było jednak to, że od tego momentu nie musieliśmy już nikogo przekonywać do przyjazdu do Polski. To partnerzy z Tajwanu sami zaczęli zgłaszać się z prośbą o organizację kolejnych misji gospodarczych – dotyczących elektromobilności, dronów, elektroniki czy sektora półprzewodników.
To był początek bardzo intensywnej współpracy.
W relacjach z Tajwanem najpierw liczy się poznanie partnera, zbudowanie zaufania i sprawdzenie, czy można na nim polegać. Dopiero później pojawia się biznes.
Budowanie relacji biznesowych często kojarzy się z podpisywaniem kontraktów. Tymczasem z Pani opowieści wynika, że najpierw trzeba było zbudować zaufanie.
Agnieszka Szweda: Dokładnie tak. Pierwszy rok naszej współpracy był właściwie niewidoczny dla opinii publicznej. Polegał na nieustannej wymianie informacji, organizowaniu spotkań, kojarzeniu partnerów i przekonywaniu obu stron, że warto ze sobą rozmawiać. To nie było łatwe.
Polskie firmy często niewiele wiedziały o Tajwanie, a tajwańskie praktycznie nic o Polsce. Dlatego ogromną rolę odegrała Taiwania Capital, która – po poznaniu naszego rynku – sama zaczęła rekomendować Polskę swoim przedsiębiorcom. To właśnie takie działania budują trwałe partnerstwa.
Półprzewodniki, elektronika i elektromobilność
Które sektory polskiej gospodarki budzą dziś największe zainteresowanie inwestorów z Tajwanu?
Agnieszka Szweda: Oczywiście pierwszym skojarzeniem są półprzewodniki i elektronika. Choć Polska nie produkuje półprzewodników na skalę Tajwanu, jesteśmy jednym z największych w Europie centrów produkcji elektroniki kontraktowej. Dysponujemy kompetencjami, które są bardzo atrakcyjne dla tajwańskich firm.
Ogromnym zainteresowaniem cieszy się również elektromobilność. W niektórych obszarach jesteśmy nawet bardziej zaawansowani niż nasi partnerzy.
Bardzo ciekawym przykładem jest fotonika. Polska posiada unikalne rozwiązania i przedsiębiorstwa, takie jak Vigo Photonics, które należą do światowej czołówki. To pokazuje, że współpraca nie polega wyłącznie na korzystaniu z doświadczeń Tajwanu. W wielu obszarach również my mamy technologie, których oni poszukują.
W ostatnich miesiącach dużo mówi się o projektach realizowanych wspólnie z tajwańskimi partnerami. Jakie znaczenie mogą mieć one dla polskiej gospodarki?
Agnieszka Szweda: Jeżeli zapowiadane inwestycje zostaną zrealizowane, będzie to ogromny impuls nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy. Mówimy o rozwoju nowego ekosystemu przemysłowego – elektroniki, półprzewodników, elektromobilności czy infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją.
Dziś wiele komponentów sprowadzamy z Azji, przede wszystkim z Chin. Rozwój produkcji w Europie oznacza większą niezależność łańcuchów dostaw i większe bezpieczeństwo gospodarcze. To również szansa na odbudowę pozycji Europy w globalnym przemyśle elektronicznym, która w ostatnich latach wyraźnie osłabła. Polska może odegrać w tym procesie bardzo ważną rolę.
Tajwan jako kierunek ekspansji polskich firm
Czy ta współpraca działa również w drugą stronę? Czy Tajwan może stać się atrakcyjnym kierunkiem ekspansji dla polskich firm?
Agnieszka Szweda: Tak, choć należy patrzeć na to realistycznie. Sytuacja geopolityczna sprawiła, że decyzje o inwestowaniu na Tajwanie wymagają odwagi i bardzo dobrze przygotowanej strategii.
Mimo to już dziś są polskie przedsiębiorstwa, które planują działalność na Tajwanie. Jedna z firm, z którą współpracujemy, rozpoczęła proces inwestycji w Parku Przemysłowym Południowego Tajwanu. Jeszcze kilka lat temu byłoby to trudne do wyobrażenia. Dziś takie przykłady pokazują, jak szybko rozwijają się wzajemne relacje.
Które polskie branże mają tam największy potencjał?
Agnieszka Szweda: Wszystkie technologie związane z półprzewodnikami, elektroniką i sztuczną inteligencją. AI jest dziś na Tajwanie jednym z najważniejszych kierunków rozwoju. Podczas naszych spotkań z producentami półprzewodników temat sztucznej inteligencji pojawia się właściwie w każdej rozmowie. To właśnie tam będą powstawały kolejne możliwości współpracy dla polskich przedsiębiorstw.
Cierpliwość ważniejsza niż szybki kontrakt
Wspomniała Pani o budowaniu relacji. Z perspektywy kilku lat współpracy – czego polscy przedsiębiorcy mogą nauczyć się od partnerów z Tajwanu?
Agnieszka Szweda: Nie powiedziałabym, że któraś ze stron powinna uczyć się od drugiej, bo nasze kompetencje są przede wszystkim komplementarne. Tajwan dysponuje ogromnym doświadczeniem w produkcji elektroniki i półprzewodników, natomiast Polska doskonale rozumie realia europejskiego rynku i posiada silne zaplecze technologiczne w wielu specjalizacjach.
To, co rzeczywiście warto zrozumieć, dotyczy sposobu prowadzenia biznesu. Polscy przedsiębiorcy często oczekują szybkich efektów – spotkania, negocjacji i podpisania kontraktu. Tajwańczycy działają inaczej. Dla nich najpierw liczy się poznanie partnera, zbudowanie zaufania i sprawdzenie, czy można na nim polegać. Dopiero później pojawia się biznes.
To wymaga cierpliwości i konsekwencji.
Czy może Pani podać przykład, który najlepiej pokazuje ten sposób budowania relacji?
Agnieszka Szweda: Bardzo dobrze pamiętam jedną z polskich firm, którą przekonywaliśmy do współpracy z Tajwanem. Początkowo nie była zainteresowana. W tym samym czasie otrzymaliśmy jednak konkretne zapytanie od partnerów z Tajwanu, którzy poszukiwali integratora technologicznego.
Kiedy udało się skojarzyć obie strony, rozpoczął się proces, który trwał tygodniami. Trzeba było przekonać polską firmę, żeby w ogóle odpowiedziała na wiadomość.
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy przedstawiciele przedsiębiorstwa pojechali na Tajwan i zobaczyli tamtejszy rynek z bliska. Wrócili całkowicie przekonani, że warto inwestować czas w tę współpracę.
Od tamtej pory systematycznie budowali relacje z dostawcami związanymi z TSMC i rozwijali swoją obecność w tym ekosystemie. To pokazuje, że sukces nie przychodzi po jednej rozmowie. To efekt wielu spotkań, konsekwencji i cierpliwości. Najważniejsze jest jednak to, że kiedy Tajwańczycy już komuś zaufają, są niezwykle lojalnymi partnerami biznesowymi.
Geopolityka przyspiesza dywersyfikację
Na decyzje inwestorów coraz większy wpływ ma również sytuacja geopolityczna. Czy napięcia wokół Tajwanu mogą przyspieszyć lokowanie inwestycji w Europie?
Agnieszka Szweda: Zdecydowanie tak. Oczywiście nie jest to jedyny czynnik, ale z pewnością ma znaczenie.
Pandemia i zakłócenia globalnych łańcuchów dostaw uświadomiły Europie, jak bardzo uzależniliśmy się od importu kluczowych komponentów z Azji. Dlatego dziś tak wiele mówi się o budowie własnych kompetencji w zakresie elektroniki i półprzewodników.
Tajwańskie firmy również dostrzegają potrzebę dywersyfikacji swojej działalności. Stąd decyzje o rozwijaniu inwestycji w Europie, w tym w Niemczech ale również w Polsce.
Czy poza półprzewodnikami są jeszcze obszary, które mogą okazać się przełomowe dla współpracy Polski i Tajwanu?
Agnieszka Szweda: Zdecydowanie tak. Półprzewodniki są jedynie częścią znacznie większego ekosystemu.
Mówimy o elektronice, elektromobilności, rozwiązaniach dla sztucznej inteligencji, serwerach AI, technologiach wykorzystywanych w produkcji dronów czy automatyce przemysłowej. Nie można też zapominać o ogromnym znaczeniu budowanej obecnie fabryki TSMC w Dreźnie.
Dla Tajwańczyków naturalnym obszarem współpracy staje się dziś trójkąt Polska – Czechy – Niemcy. Jeszcze kilka lat temu Polski w tej układance praktycznie nie było. Dziś jesteśmy postrzegani jako partner, który może dostarczać technologie, komponenty i kompetencje dla całego europejskiego łańcucha dostaw.
To ogromna szansa również dla firm, które same nie produkują półprzewodników. Mogą dostarczać automatykę, robotykę, rozwiązania infrastrukturalne czy zaawansowane usługi inżynieryjne. W praktyce skorzystać może znacznie więcej branż, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
„Przede wszystkim konsekwentnie budować zaufanie. To właśnie ono jest fundamentem każdej współpracy z Tajwanem.”
Co zatem Polska powinna zrobić, aby utrzymać pozycję jednego z najważniejszych partnerów Tajwanu w Europie?
Agnieszka Szweda: Przede wszystkim konsekwentnie budować zaufanie. To właśnie ono jest fundamentem każdej współpracy z Tajwanem. Jeżeli pokażemy, że jesteśmy wiarygodnym partnerem, który potrafi realizować wspólne projekty, Tajwańczycy będą zapraszać polskie firmy również do swoich globalnych przedsięwzięć. To nie jest współpraca ograniczona wyłącznie do Polski. To może być przepustka do obecności na wielu światowych rynkach.
Gdyby miała Pani wskazać największy atut Polski w oczach tajwańskich inwestorów, co by nim było?
Agnieszka Szweda: Ludzie.
To może zabrzmieć zaskakująco, ale bardzo szybko odkryliśmy, że mimo różnic kulturowych sposób prowadzenia rozmów i podejście do współpracy są nam niezwykle bliskie.
W relacjach biznesowych bardzo często rodzą się zwykłe, ludzkie przyjaźnie. Sama jestem tego przykładem. Po pierwszej misji gospodarczej z przedstawicielami Taiwania Capital zbudowaliśmy relacje oparte na zaufaniu. To właśnie dlatego później zwracali się do mnie z kolejnymi projektami i rekomendowali mnie następnym partnerom.
W biznesie technologia jest ważna, ale ostatecznie to zawsze ludzie decydują o tym, czy współpraca będzie rozwijała się przez lata.
Jak wyobraża sobie Pani relacje gospodarcze Polski i Tajwanu za pięć–dziesięć lat?
Agnieszka Szweda: Jestem optymistką. Pięć lat temu marzyłam o tym, aby współpraca zaczęła się rozwijać. To, co wydarzyło się od tamtej pory, znacznie przerosło moje oczekiwania.
Dlatego dziś wierzę, że za kilka lat będziemy mówić o silnej obecności tajwańskich inwestorów w Polsce, rozbudowanym ekosystemie współpracy i coraz większej liczbie polskich przedsiębiorstw uczestniczących w globalnych projektach realizowanych przez tajwańskie firmy.
To proces długofalowy, ale właśnie takie partnerstwa przynoszą największą wartość. I jestem przekonana, że najlepszy rozdział tej historii dopiero się zaczyna.
Rozmówczyni: Agnieszka Szweda, ekspertka Departamentu Wsparcia Inwestycji Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH)
Źródło: Business Impact Review, sierpień 2026







